Wielu z nas marzy się luka pomiędzy udami, szczególnie ich górną częścią. Niektóre z nas mają tyle szczęścia, że, nie starając się zbytnio, mają nienaganną figurę. Dla reszty jednak, w tym mnie, to nic złego nie posiadać przerwy między nogami. Wręcz jest to bardziej pożądane. Oczywiście nie wśród kobiet, ale mężczyzn.
Odbyłam ostatnio ciekawą rozmowę z moim znajomym. W odpowiedzi na pytanie "Wolałbyś chudą czy trochę przy kości dziewczynę?" zacytował mi tytuł jednego z wielu bezsensownych fanpage'ów na facebook'u - "Facet nie pies, na kości nie leci". Po czym rozwinął wypowiedź, mówiąc, że wielu facetów nie pociągają "szkielety", tylko, jak on to ujął, "dziewczyny".
Jednak przecież moda na lukę pomiędzy udami nie zniknie, jeżeli media nie przestaną rozpowszechniać perfekcyjności. Kiedy pojawia się w prasie, telewizji lub w innym elemencie rozgłosu kobieta z figurą postrzeganą przez ogół jako nieidealną, momentalnie padają w jej kierunku obraźliwe komentarze, np. "gruba świnia", "masywna" czy "za gruba".
Tyczy się to również modelek z kategorii plus size, do której trafiają kobiety przy kości, jak i panie, które nie powinny się tam znaleźć. Jednak trafiły tam, ponieważ po prostu mają ciało. Cała obsesja wywodzi się z, jakże destrukcyjnej, branży mody, która stara się o ujednolicenie wyglądu kobiety. Nie przyznaje, że kobiety wyglądają inaczej, różnią się od siebie. Co za tym wszystkim idzie, branża mody promuje anoreksję.
Młode kobiety nie mają skąd czerpać wzorców, ponieważ ideał kobiecości zastąpiły im wychudzone i wykreowane do "perfekcji" celebrytki. Przez cały szał na punkcie wyglądu, dziewczyny myślą tylko o swoich walorach. Najlepiej określają to słowa Franklin, która w latach 80. była naczelną magazynu modowego "i-D", - Kultura zachęca kobiety do infantylizowania samych siebie. Kiedy skupiasz się wyłącznie na szukaniu aprobaty dla swojego wyglądu, jesteś jak mała dziewczynka: nie dorosłaś.
Żadna kobieta nie potrzebuje luki pomiędzy udami, żeby być postrzegana jako atrakcyjna.
Odbyłam ostatnio ciekawą rozmowę z moim znajomym. W odpowiedzi na pytanie "Wolałbyś chudą czy trochę przy kości dziewczynę?" zacytował mi tytuł jednego z wielu bezsensownych fanpage'ów na facebook'u - "Facet nie pies, na kości nie leci". Po czym rozwinął wypowiedź, mówiąc, że wielu facetów nie pociągają "szkielety", tylko, jak on to ujął, "dziewczyny".
Jednak przecież moda na lukę pomiędzy udami nie zniknie, jeżeli media nie przestaną rozpowszechniać perfekcyjności. Kiedy pojawia się w prasie, telewizji lub w innym elemencie rozgłosu kobieta z figurą postrzeganą przez ogół jako nieidealną, momentalnie padają w jej kierunku obraźliwe komentarze, np. "gruba świnia", "masywna" czy "za gruba".
Tyczy się to również modelek z kategorii plus size, do której trafiają kobiety przy kości, jak i panie, które nie powinny się tam znaleźć. Jednak trafiły tam, ponieważ po prostu mają ciało. Cała obsesja wywodzi się z, jakże destrukcyjnej, branży mody, która stara się o ujednolicenie wyglądu kobiety. Nie przyznaje, że kobiety wyglądają inaczej, różnią się od siebie. Co za tym wszystkim idzie, branża mody promuje anoreksję.
Młode kobiety nie mają skąd czerpać wzorców, ponieważ ideał kobiecości zastąpiły im wychudzone i wykreowane do "perfekcji" celebrytki. Przez cały szał na punkcie wyglądu, dziewczyny myślą tylko o swoich walorach. Najlepiej określają to słowa Franklin, która w latach 80. była naczelną magazynu modowego "i-D", - Kultura zachęca kobiety do infantylizowania samych siebie. Kiedy skupiasz się wyłącznie na szukaniu aprobaty dla swojego wyglądu, jesteś jak mała dziewczynka: nie dorosłaś.
Dita von Teese
Żadna kobieta nie potrzebuje luki pomiędzy udami, żeby być postrzegana jako atrakcyjna.


Fajny post. :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Maja ♥
http://friend-ffriend.blogspot.com/