Obserwatorzy

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Jak ośmieszyć rasistów?

  To niesamowite, że  w cywilizowanym kraju, który uchodzi za otwarty na inne kultury, zdarzają się bezczelni rasiści. Na własnej skórze doświadczył tego Dani Alves (prawy obrońca FC Barcelony) we wczorajszym meczu z Villarrealem. Podczas przygotowań do wykonania stałego fragmentu gry w postaci rzutu rożnego, pewien kibic rzucił w Brazylijczyka(!) bananem. To symbol mający na celu uświadomić ciemnoskórym, że niczym nie różnią się od małp.

  Jednak Dani Alves zachował się po prostu na poziomie i z dystansem. Brzydko mówiąc, zamknął mordy wszystkim rasistom. Przyznaję to jako wieloletnia fanka Realu i pomimo szczerej niechęci do Alvesa. Kiedy obrońca zauważył owoc, nie zignorował go, podniósł go, obrał ze skórki i zjadł. Udowodnił tym, że nie zważa na rasistowskie przytyki w jego stronę. Całe zajście możecie obejrzeć poniżej:


   Wielu piłkarzy, nie tylko z klubu, staje w jego obronie i udziela wsparcia. Pierwszym przykładem jest Neymar z synkiem na zdjęciu poniżej:

 
     Hulk (również Brazylijczyk) nie pozostał obojętny. Wraz z rodziną opublikował zdjęcie:


 Wsparcie okazali również David Luiz, Sergio Aguero i wielu innych piłkarzy, jak i dziennikarzy.

  Ten incydent pokazuje jak nietolerancyjni są jeszcze ludzie na świecie. Taka postawa jest żenująca i żałosna. Często skutkuje ranieniem ofiary przytyków. Jednak w tym przypadku Dani Alves pokazał, ile tak naprawdę znaczą dla niego rasistowskie komentarze. NO TO RACISM!

---------------------
Zdjęcia pochodzą ze strony fangol.pl

sobota, 26 kwietnia 2014

Gap between thighs.

  Wielu z nas marzy się luka pomiędzy udami, szczególnie ich górną częścią. Niektóre z nas mają tyle szczęścia, że, nie starając się zbytnio, mają nienaganną figurę. Dla reszty jednak, w tym mnie, to nic złego nie posiadać przerwy między nogami. Wręcz jest to bardziej pożądane. Oczywiście nie wśród kobiet, ale mężczyzn.






  Odbyłam ostatnio ciekawą rozmowę z moim znajomym. W odpowiedzi na pytanie "Wolałbyś chudą czy trochę przy kości dziewczynę?" zacytował mi tytuł jednego z wielu bezsensownych fanpage'ów na facebook'u - "Facet nie pies, na kości nie leci". Po czym rozwinął wypowiedź, mówiąc, że wielu facetów nie pociągają "szkielety", tylko, jak on to ujął, "dziewczyny".

  Jednak przecież moda na lukę pomiędzy udami nie zniknie, jeżeli media nie przestaną rozpowszechniać perfekcyjności. Kiedy pojawia się w prasie, telewizji lub w innym elemencie rozgłosu kobieta z figurą postrzeganą przez ogół jako nieidealną, momentalnie padają w jej kierunku obraźliwe komentarze, np. "gruba świnia", "masywna" czy "za gruba".

  Tyczy się to również modelek z kategorii plus size, do której trafiają kobiety przy kości, jak i  panie, które nie powinny się tam znaleźć. Jednak trafiły tam, ponieważ po prostu mają ciało. Cała obsesja wywodzi się z, jakże destrukcyjnej, branży mody, która stara się o ujednolicenie wyglądu kobiety. Nie przyznaje, że kobiety wyglądają inaczej, różnią się od siebie. Co za tym wszystkim idzie, branża mody promuje anoreksję.

  Młode kobiety nie mają skąd czerpać wzorców, ponieważ ideał kobiecości zastąpiły im wychudzone  i wykreowane do "perfekcji" celebrytki. Przez cały szał na punkcie wyglądu, dziewczyny myślą tylko o swoich walorach. Najlepiej określają to słowa Franklin, która w latach 80. była naczelną magazynu modowego "i-D", - Kultura zachęca kobiety do infantylizowania samych siebie. Kiedy skupiasz się wyłącznie na szukaniu aprobaty dla swojego wyglądu, jesteś jak mała dziewczynka: nie dorosłaś.
         
 Dita von Teese


  



            Żadna kobieta nie potrzebuje luki pomiędzy udami, żeby być postrzegana jako atrakcyjna.   
  

piątek, 25 kwietnia 2014

There's no starting over.

"There's no starting over. No matter where I go, whatever I do, my past seems to follow me."

  Nie bez powodu zatytułowałam pierwszy post fragmentem powyższego cytatu. Wcześniej prowadziłam już nieco blogów, kilka z opowiadaniami, których nigdy nie doprowadziłam do końca, oraz jeden typowy blog, który cieszył się jakąś tam niewielką popularnością. Pozostawiłam go trzy lata temu. Wracając do powiązania cytatu z pierwszym postem, muszę powiedzieć, że zwykle tworzenie przeze mnie nowego bloga było skutkiem przemiany, jaką miałam na celu zrealizować w swoim życiu. W rzeczywistości wiele to nie dawało, ale zawsze miałam, gdzie się podziać ze sobą. Zaczynałam 'nowy rozdział' 22553214 razy, ale i tak zawsze przeszłość wygrywała. Stąd trafność cytatu, z którym utożsamiam się nie tylko w kwestii bloga.
  
  Szczerze mówiąc, nie mam pomysłu na tę stronę, więc nie ma mowy o jednym konkretnym wątku, który będę tu rozwijać. To nudne i bezcelowe. Ostatnio jednak w mojej głowie pojawiają się niezwykłe przemyślenia, dzięki którym odkrywam nową siebie, tę lepszą. Ta kreatura, zupełnie nowa i dopracowana, tworzy się we mnie już od pewnego czasu. Nie mogę doczekać się jej przyjścia na świat. 

  Skąd nazwa bloga? Jest to niezwykle trafne sformułowanie. Wszystko po francusku brzmi pięknie. I romantycznie. Osobiście, oprócz kilku podstawowych wyrażeń, po francusku potrafię powiedzieć jedynie Vite! oraz J'aime les mauvais garçons. Co nie zmienia faktu, że zakochałam się w tym języku i zamierzam nauczyć się wypowiadać w (co najmniej) dopuszczalnym stopniu, używając tych pięknie brzmiących słów i wyrażeń.  

  Co będzie z tego bloga? Trudno mi powiedzieć. Chcę, aby, rosnąca we mnie, nowa ja, wykluwała się w dobrym kierunku.


 Zapraszam do śledzenia moich dalszych poczynań :)
--------------------------------
Cytat pochodzi z serialu "Plotkara", słowa wypowiedziała Serena van der Woodsen grana przez Blake Lively.